
Strefy czystego transportu a stary bus dostawczy: co zmienia się dla firm w 2026 roku?
Stary dostawczak, który jeszcze niedawno woził towar po całym kraju, dla wielu firm stał się kłopotem. Kolejne miasta ograniczają wjazd do centrów pojazdom o wysokiej emisji spalin, a wymagania rosną co dwa lata. Przed właścicielami stoi więc pytanie: eksploatować busa do ostatniego przeglądu, czy sprzedać go, zanim jego wartość spadnie jeszcze niżej?
Co zmieniło się w strefach czystego transportu od stycznia 2026 roku?
Warszawska strefa czystego transportu działa od lipca 2024 roku, ale dopiero drugi etap ograniczeń mocno uderzył w starsze pojazdy dostawcze. Od 1 stycznia 2026 roku do strefy nie wjedzie diesel, który nie spełnia normy Euro 5, czyli w praktyce auto starsze niż 17 lat. Obszar objęty przepisami to Śródmieście i fragmenty sąsiednich dzielnic, w sumie około 37 kilometrów kwadratowych. Nie ma wyjątku dla aut dostawczych, więc furgon z 2007 roku traktowany jest tak samo jak osobówka.
Zwolnienie do końca 2027 roku obejmuje wyłącznie podatników rozliczających się w stolicy, których pojazd zarejestrowano przed 2024 rokiem. Firmy spoza tej grupy odczuły zmianę od pierwszego dnia roku. Część przedsiębiorców wybiera w tej sytuacji skup busów w woj. mazowieckim, bo szybka sprzedaż do skupu wychodzi taniej niż utrzymywanie auta, którym nie dojedzie się już do części klientów. Od stycznia podobne przepisy obowiązują też w Krakowie, od razu na poziomie, który Warszawa osiągnie w 2028 roku.
Jak strefy wpływają na wartość używanego dostawczaka?
Ponad 91 procent nowych aut dostawczych rejestrowanych w Polsce ma silnik wysokoprężny, a w starszych rocznikach diesel był praktycznie jedynym wyborem. Ograniczenia emisyjne obejmują więc całą kategorię, a kupujący pytają dziś nie tylko o przebieg, ale też o rocznik i normę emisji. Na ceny działa też skala wymiany flot. W pierwszym półroczu 2026 roku zarejestrowano 38 489 nowych aut dostawczych, o ponad 14 procent więcej niż rok wcześniej, a za każdym takim zakupem stoi zwykle jeden starszy pojazd. Podaż rośnie, więc wartość rynkowa najstarszych egzemplarzy systematycznie spada.

Kiedy trzymanie starego busa przestaje się opłacać?
Sprawny pojazd zawsze wydaje się coś wart, ale kilka sygnałów pokazuje, że czekanie pogłębia stratę:
- Pojazd nie wjeżdża już do stref, w których realizujesz najwięcej zleceń.
- Koszt najbliższego przeglądu i napraw przekracza realną wartość auta.
- Bus stoi na placu przez większość miesiąca, a i tak generuje koszty.
- Firma kupiła nowy pojazd, a stary został jako rezerwa, po którą nikt nie sięga.
- Kolejne zaostrzenie norm wypadnie wcześniej niż planowana wymiana floty.
Jeśli choć dwa z tych punktów pasują do Twojej sytuacji, rachunek zwykle wychodzi na korzyść sprzedaży.
Praca poza strefą, sprzedaż do skupu czy kasacja?
Przeniesienie busa do zadań poza strefą odsuwa problem, zamiast go rozwiązać. Sprzedaż, dopóki pojazd ma wartość handlową, zwykle kończy się wyższą kwotą niż kasacja samochodu dostawczego w stacji demontażu, a nawet niesprawny furgon po awarii silnika ma szansę na nabywcę w skupie.
Co ustalić przed rozmową o wycenie auta firmowego?
Przed telefonem do skupu zbierz podstawowe dane: markę, model, rocznik, przebieg, dopuszczalną masę całkowitą i normę emisji. Przy pojeździe firmowym dochodzi strona podatkowa, bo sprzedaż środka trwałego może wiązać się z korektą VAT, a okres korekty dla aut powyżej 15 tysięcy złotych wynosi 60 miesięcy. Zostaje jeszcze zawiadomienie wydziału komunikacji o zbyciu, na które masz 30 dni.
Rok 2026 nie sprzyja odkładaniu decyzji o sprzedaży starszego dostawczaka. Normy będą się zaostrzać, a każdy kolejny etap wytnie z ruchu następną grupę pojazdów. Jeśli Twój bus zbliża się do tej granicy, lepiej poznać jego wartość teraz niż po kolejnym zaostrzeniu przepisów.